Im dłużej nad tym myślę i przeglądam kolejne kanony, tym bardziej widzę, że to pytanie nie dotyczy tylko decyzji księdza, lecz prawdy o naszą wiarę i odpowiedzialność. Należy podkreślić, że chrzest nie powinien być odbierany jako rodzinna tradycja, a że ksiądz zważywszy na pełnienie swojego urządu ma wręcz obowiązek nam go udzielić..
Zaznaczam, że Kościół nie działa automatycznie, tak więc w kan. 868 §1 czytamy, że do ochrzczenia dziecka potrzebna jest zgoda rodziców oraz uzasadniona nadzieja, że będzie ono wychowane po katolicku. Powyższe sformułowanie nie jest przypadkowe ponieważ, nie chodzi o idealną rodzinę ani o bezbłędne życie, lecz o realną wolę przekazania wiary. Jeśli tej nadziei zupełnie brakuje, chrzest należy odłożyć – nie po to, by kogokolwiek ukarać, lecz by nie sprowadzić sakramentu do pustego znaku. Z drugiej strony, gdy dziecko znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci, prawo mówi jednoznacznie - należy je ochrzcić nawet wbrew woli rodziców (kan. 868 §2). W tej chwili Kościół nie kalkuluje, nie analizuje postaw dorosłych, lecz chroni życie wieczne dziecka. To pokazuje, że prawo kanoniczne nie jest zimną literą, ale wyrazem troski o zbawienie.
Powinien, gdy istnieje choćby realna przestrzeń dla wiary. Nie powinien, jeśli wszyscy otwarcie deklarują, że wiara nie ma dla nich żadnego znaczenia i należy podkreślić, że sakrament to nie dekoracja życia, lecz jego fundament. Może właśnie tu zaczyna się coś ważniejszego niż sama odpowiedź.
Warto sięgnąć do kanonów, przeczytać je w całości i zobaczyć, jak precyzyjnie Kościół łączy prawo z troską o dusze. A jeszcze bardziej warto zapytać siebie - czy gdy proszę księdza o chrzest dla dziecka, jestem gotów być pierwszym świadkiem wiary w jego życiu? Ostatecznie pytanie nie powinno więc brzmieć tylko „czy ksiądz powinien? ale „czy ja naprawdę rozumiem, o co proszę?” i od tej właśnie odpowiedzi powinno się wszystko zacząć ..
Korzystając z naszej witryny zgadzasz się na stosowanie przez nas cookies
Polityka prywatności